Silnik TSI. Cudowny wynalazek VW, który wprawia w zdumienie osoby nieśledzące nowinek technicznych w zakresie budowy silników. 105 KM przy pojemności 1,2 l w erze sprzed turbodoładowania "benzyniaków" wydawało się bajką. Dziś silniki z dwiema sprężarkami - zwykłą i turbo - wtryskującymi do komory powietrze (a nie mieszankę - paliwo dostaje się oddzielnie) pod ciśnieniem 120 barów, pozwalają uzyskiwać dużą moc i odpowiedni moment obrotowy już przy 1500 obr/min, a co za tym idzie - duże przyspieszenie, nawet przy niewielkiej pojemności skokowej.
TSI to skrót od Turbo Stratified Injection, czyli "turbo uwarstwiony wtrysk". Szczegóły można znaleźć m.in. tu:
http://www.motofakty.pl/artykul/silniki_turbo_fsi_a_tsi_i_tfsi_roznice.html.
W Grupie VW silniki te otrzymało wiele modeli Audi (tu nazywane TFSI), Volkswagenów, Skód i oczywiście Seatów. W tym Seat Altea, w którym za odważnym designem poszły odważne, nowoczesne rozwiązania mechaniczne.
Moja Altea to 1.2 TSI 105 KM . Silnik miał być mocny, przyspieszenie duże, zużycie paliwa przy tej pojemności umiarkowane. Co z tych zapowiedzi się potwierdziło? Po 2500 przejechanych kilometrach w różnych warunkach i po różnych drogach materiał do wyciągnięcia pierwszych wniosków jest bogaty. O tym będzie w następnym wpisie.
A wydawało mi się, że nigdy nie kupię wozu z silnikiem o pojemności 1200...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz