wtorek, 7 maja 2013

Dlaczego Altea?



     Cordoba, Toledo, Leon, słowa-klucze, którymi SEAT opieczętował kilka swoich flagowych modeli, to nazwy hiszpańskich miast. Są łatwo rozpoznawalne, kojarzone z konkretnymi miejscami. Altea w tym towarzystwie jest trochę inna. Trudno ją dostrzec nawet na dokładniejszych mapach, mało kto o niej słyszał. To nadmorskie miasteczko w Walencji, wielkości polskiej Brodnicy, oddalone jest 60 km od Alicante.  Liczy zaledwie dwadzieścia kilka tysięcy mieszkańców. Szczególny klimat tej średniowiecznej mieściny, niegdysiejszej osady Maurów, z zachowaną starą zabudową sprawia, że przyciąga ona nie tylko turystów poszukujących niezwykłych miejsc, ale też działa jak magnes na artystów: poetów, pisarzy, malarzy, niczym nadwiślański Kazimierz.

     Jeden z artystów, którzy znaleźli w Altei nowy dom, przybył aż z Niemiec. Eberhard Schlotter po raz pierwszy ujrzał miasteczko w 1954 r. i zachwycił się nim, a dwa lata później sprowadził się tu z całą rodziną. Odtąd stale mieszka trochę w Hiszpanii, trochę w Niemczech. W Altei powstały dziesiątki jego prac: akwarel, rysunków, grafik. Wiele z nich w żywych plenerach starych uliczek.

     Seat Altea, pierwszy z trochę innych samochodów (łączący cechy minivana i wozu sportowego, co na początku stulecia było rozwiązaniem pionierskim), o zaskakującym - w swoim czasie - designie, wymyślony w Niemczech a produkowany w Hiszpanii, przenosi, poprzez swoją nazwę, coś z niezwykłości tego miejsca. Pasuje do artystów.






«««««
Eberhard Schlotter, Balkon z suszonymi rybami,
Altea, 1958 r.






»»»»»
Eberhard Schlotter,
obraz z 1955 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Translate